Koncert
Jedziemy jutro na koncert. Ten koncert, który miał się odbyć w maju ubiegłego roku, a który z powodu choroby wokalisty odwołano. Chyba pół roku temu kupiłam bilet i szczerze pisząc średnio mi to teraz pasuje, ale cóż – jadę. Wiem, że jak będę już na tym koncercie, będę się wyśmienicie bawić i będę szczęśliwa, że uczestniczę w takim wydarzeniu. Ale trochę boję się drogi, pogody, zmęczenia i samopoczucia. Bo oczywiście kiedy jak kiedy, ale właśnie w tych dniach musiało mi się przydarzyć to, co mogło się przesunąć.
No nic. Nie przygotowałam się także zbyt dobrze z tekstów, ale znam przecież piosenki moich ulubieńców i pomogę im na pewno w niejednym wykonaniu. Byłam na ich koncercie siedem i pół roku temu i było wyśmienicie, chociaż przemokłam do samej bielizny. Aczkolwiek zważywszy na porę roku ten koncert odbędzie się w zamkniętej hali, więc problem niedogodności atmosferycznych w tym wypadku dotyczył nas nie będzie. Oby się wszystko udało i by droga była bezpieczna, byśmy szczęśliwie dotarli tam i z powrotem.